XV
Jakiś czas temu, jeszcze na fali przedświątecznych porządków, zabrałem się za swój regał i znalazłem wrześniowy numer Poezji z 1982 roku, który od dawna uważałem za zaginiony. Radości (i niestety porządków) nie było końca. Z prawdziwą przyjemnością powróciłem do jego lektury, a teraz z okazji nadchodzących walentynek pozwolę sobie przytoczyć ten utwór:
Serdeczna muza
Serdeczna muzo
łaski pełna
czułość roztaczaj nad moim światem
Jutrzni promieniem
pomaluj moje dni
w słoneczne lata.
O złotosrunna
moja Pani
graj jak najczulej
jak najserdeczniej
Weź mnie ze sobą aż pod obłoki
weź mnie koniecznie!
Pozwól mi
delikatne dźwięki
w rozgołębionej lirze ocucić
I lecieć z tobą
nad mapą ziemi
lecieć i nucić…
Serdeczna muzo
wdzięczna Pani
Na twojej twarzy
płoną rumieńce
Więc się spełniła moja tęsknota
weselne wieńce…!
27 XII 1979 r.
Czesław Niemen
Czemu z okazji walentynek?, czemu akurat Serdeczna muza, która erotykiem, przynajmniej wprost, nie jest? Mógłbym się bronić, że poezja pozostawia pole do interpretacji, przestrzeń dla odbiorcy, w którą nawet poloniści niechętnie ingerują, poza godzinami pracy.
Mógłbym się bronić, ale tego nie zrobię, powiem prawdę. Po prostu nie mogłem się oprzeć.
Mól
Harasymowicz
Ziemniaki
Grudniowe przepisy
Zupy w proszku
Matejko
Torzewski
Dom Schronienia
Ziemniaki pieczone
Bronisław Piłsudski
Kuchnia krakowska
Wakacje
Mądrość ojców
Powstanie krakowskie
Zgon następcy tronu

